• wymiana

    tak nie może Ciekawe, bo na fakturach, które dostaję z serwisów nie ma nigdy pozycji "komplet naprawczy", tylko nazwa konkretnej części z jej numerem katalogowym producenta, jak i numerem PKWiU. Jest też informacja o gwarancji na części, jak i robociznę. Oczywiście jest też data, numer VIN samochodu, jak też przebieg, przy którym dany serwis został wykonany. W obecnej chwili mało jest osób młodych ,które cokolwiek potrafią zrobić samemu. Niedawno miałem do czynienia z inżynierem który na widok wkrętarki którą wkręcałem śruby, stwierdzil że przydałaby się jeszcze druga taka sama tylko żeby te śruby odkręcała. skuteczne czyszczenie kanalizacji Jeśli Tobie ktoś wystawia fakturę na "pakiet" bez żadnego numeru katalogowego, to nie tylko sprawa rzetelności naprawy, ale też i problem natury skarbowej. Jest też jeszcze inna opcja - nigdy nie widziałeś na oczy faktury z serwisu i opowiadasz zasłyszane pod trzepakiem opowieści "jak to kogoś serwis okradł"...Ty chyba nie wiesz ile wałów się kręci w autoryzowanych serwisach. nie ma czegoś takiego że na każdą śrubkę masz fakturę, bo to jest zrzucane do kompletów naprawczych a te do faktury zbiorczej i sprytny pracownik podmienia co chce byle kwota mniej więcej się zgadzała. raz że klienta oszukują (bo podmieniają na lekko używane rzeczy lub nie wymieniają a tylko myją) dwa że właściciela firmy (wynoszą na lewo części w piszą w fakturze, że klientowi wstawili)Typowe zrzędzenie "Janusza": Panie, we serwisie to ci koła na stare podmienią"... Prawda jest zupełnie inna - jest pełna historia serwisowa, którą można w każdej chwili odzyskać, na każdą wymienioną śrubkę jest faktura, a na każdą naprawę, czy czynność serwisową jest gwarancja - jeśli serwis Cię oszuka dziś na jednej części, to za pół roku będzie musiał ją wymienić w ramach gwarancji na wykonaną usługę... Najlepsi są tacy, którzy naprawiają samochód "u pana Zdzisia", bez paragonu (bo taniej), a potem się okazuje, że zamiast wymiany zapłacili za umycie starej części, a gwarancji żadnej, bo przecież nawet paragonu nie wzięli, za to ci, którzy mają udokumentowaną historię serwisową samochodu to "frajerzy" - jasne...Trudno to opisać lepiej... Problem leży gdzie indziej - ludzie psioczą na serwisy, że "wymieniacze", "naciągacze", itp., a pierwsze pytanie przy zakupie używanego samochodu to "a książka serwisowa jest"?Większość to wymieniacze- ale żeby być sprawiedliwym- to wymógł rynek, bo po pierwsze , my jako klienci chcemy szybko i tanio , a po drugie co wiąże się się z pierwszym , albo części są tanie ( robocizna droższa od nich) albo drogie i skomplikowane

     Zgłoś


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :